Awansowanie
W Morrowindzie można było bardzo łatwo zdobyć dużą ilość gotówki, a następnie wyszkolić postać na wysoki poziom. Osobiście udawało mi się w trzy godziny dojść na 40 poziom - i to bez stoczenia nawet jednej walki! Wszystko dzięki braku ograniczenia ilości treningów, jakie postać mogła wykupić. W Oblivionie rozwiązano to inaczej - na każdy poziom można trenować jedynie 5 razy (i to niezależnie czy trenujemy nasze główne czy poboczne zdolności, zawsze można zrobić to tylko 5 razy) - pozostałe 5 punktów potrzebnych do awansu trzeba zdobyć samodzielnie. To rozwiązanie jest, moim zdaniem, głupie - odbiera bowiem graczowi prawo decydowania o własnej postaci. Jeżeli ktoś lubi grać na najwyższym poziomie trudności i mierzyć się od razu z najsilniejszymi przeciwnikami, przy okazji zdobywając najlepszy sprzęt - to dlaczego zabronić mu takiego stylu gry i nie pozwolić szybko wyszkolić postaci na wysoki poziom? Przecież i tak trzeba najpierw zdobyć odpowiednią ilość gotówki, bo szkolenie jest drogie, a w Oblivionie nie jest o pieniądze tak łatwo, jak w Morrowindzie. Taka gra i tak wymagałaby od gracza wiele poświęcania, ale - nie ma co gdybać, bo twórcy zwyczajnie uniemożliwili taki styl gry. Teraz postać po prostu musi dużo walczyć i dużo czarować - inaczej nie da rady się wyszkolić. Dlatego na każdy poziom warto wykorzystać wszystkie 5 punktów treningowych, jeżeli tego nie zrobimy, to zwyczajnie stracimy szansę na szybszy awans, a przez to - na lepszy sprzęt.